Wzdłuż Neru - do Puczniewa
Niedziela, 23 lutego 2014
· Komentarze(0)
Kategoria Krótkie Wypady
Kolejna Niedziela lutego i wciąż wczesna wiosna. Nie mogłem zmarnować takiej okazji. Przed tygodniem jechałem na wschód dzisiaj pora na zachód. Rower przygotowany, w tygodniu po ostatniej wyprawie po błotach i roztopach czyściłem napęd i smarowałem łańcuch. Wszystko lśni można jechać. Jak zwykle dylemat dokąd ? Niech będzie wzdłuż Neru na ile czasu wystarczy. Puściłem się lewym brzegiem przez Lutomiersk do Puczniewa. Pogoda piękna jak na tę porę roku, słońce, w miarę ciepło, ruch na drogach niewielki - no prawie idylla. W Puczniewie przejechałem przez most i prawym brzegiem Neru przez Kazimierz i Konstantynów spokojnie wróciłem do Łodzi. Reasumując miły wyjazd bez napinania, na pełnym luzie, drogi przez las suche, samochodów na drogach mało, oby tylko zima sobie o nas nie przypomniała. Jak wspominam zeszły rok to ..... ech w kwietniu jeszcze śnieg odgarniałem, a na Wielkanoc w góry na narty pojechałem.
Póki co jeszcze przymarznięte jeziorko (po drodze do Puczniewa)

Póki co jeszcze przymarznięte jeziorko (po drodze do Puczniewa)
